Chcesz być dla mnie ważny? Chcesz, żebym patrzyła na Ciebie codziennie rano?
Mam Cię dotykać opuszkami palców, albo nawet drapać lekko paznokciami?
Wejdź tam.
Jest takie miejsce. Każdy je ma. A kobiety, to już w ogóle-oczywiste przecież.
Myślę o nim codziennie rano. Wybiegam z klatki, a raczej staram się z niej wylecieć-popatrz,
a więc blok, to też metafora..-ściskam w dłoni za dużą torebkę, biegnę i myślę o tym miejscu,
ale tylko przez moment, więc o Tobie też mogę wtedy pomyśleć. Chociaż to nie jest ciepła myśl,
ale zawsze, więc jeśli chcesz..
Nie będziesz tam pierwszy-wybacz, ale mam już dwadzieścia lat, więc raczej trudno,
żebyś był pierwszy, wiesz. No i nie będziesz tam sam.
Jestem naiwna, jeśli myślę, że chciałbyś się tam znaleźć.
Właściwie, to nie wiem, czy myślimy o tym samym. O czym Ty myślisz?
W sumie nieważne. Nie obchodzi mnie to ani trochę.
Nic nie mów. Na pytania retoryczne się nie odpowiada przecież, a dla mnie to
właśnie takim było. W moich uszach ma prawo brzemieć tylko muzyka.
To miejsce to mój portfel, nic innego. Dziwne?
Wcale nie będę ukrywać, że nie jestem dziwna.
Nie poprę tego argumentem, że każdy taki jest, bo największym
dziwactwem jest mówienie, że nie ma się ich wcale.
Wiesz, w moim portfelu mam nawet moją siostrę, której nie widziałam
od ponad tygodnia. Druga też tam jest. Kocham ją chyba, ale nie potrzebuję wiedzieć,
co u niej słychać. No i dziadek. Mój autorytet, ale jestem zbym słaba i leniwa,
żeby iść w jego ślady. Mama też tam jest, jako mało dziewczynka. Czarno-białe.
Babcia trzyma ją na kolanach. Fajne światło. Lubię to zdjęcie.
Na innym mama ma taki śmieszny beret i grube kolanówki. Stoi a górce.
Słabo oświetlona twarz, ale widać, że się uśmiecha. Tak zadziornie unosi ramiona.
Chyba wolałabym ją jako małą dziewczynkę. Nie umiem już z nią rozmawiać.
Jest też moja przyjaciółka. Wróciła do portfela po kilku miesiącach nieobecności.
Taty tam nie ma i nigdy nie było. Byłoby mu przykro gdyby o tym wiedział, ale nieważne.
Mnie w każdym razie to nie rusza. I tak nie ma już miejsca. Jest za to mój pies.
Uśpiliśmy go 4 lata temu. Teraz mam innego, ale nie ma go w portfelu-jest na codzień.
Budzi mnie ciepłym liźnięciem przez zaspany policzek. To lepsze niż budzik-wstajesz natychmiast, bo jak nie, to 'budzik' gramoli Ci się do łóżka.
No to chcesz tam być? Nie zależy mi, ale jeśli chcesz, to daj mi swoje zdjęcie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz