19 lutego 2009

alfabet i liczenie

"Twe jasne oko jest czymś skończenie pięknym.
Chcę wypełnić je tęczą barw i stadem kaczek,
Zwierzyńcem nowości,
Dla którego obmyślasz nazwę-
Kwietniowa śnieżyczko, korzeniówko,
Mała"


Sylvia Plath "Dziecko" (fragment)

Siedzieli obok siebie w autobusie, śmiejąc się
i trzymając za zmarznięte ręce. Obydwoje mieli
zaczerwienione, obszczypane mrozem nosy i policzki.
Wracali z sanek, które teraz-równie zmęczone-leżały
u ich stóp i w milczeniu, przysłuchiwały się ich rozmowie.

- No to pamiętasz już cały alfabet?
- Noooo..A, be, ce, de, e...ee...
- Ef.
- ce, de, ef...
- Nie. Ce, de, E, EF.

Mały, z drobnymi pomyłkami-błyskawicznie prostowanymi
przez ojca, dotarł wreszcie do końca alfabetu.

- Mogę też po angielsku powiedzieć. Ej, bi, si, di,
i, ef, dżi,(...), zet!
- Po polsku ciągle Ci się myli, a po angielsku bez problemu.
- No tak jakoś...

Bez żadnych pomyłek, mały dotarł do końca alfabetu.

- A liczyć po angielsku też umiesz?
- Tak, do dwunastu. Łan, tu, fri, for, fajf,(...) tłelf!
- Świetnie.
- A nauczysz mnie do dwudziestu, tato?
- Dobrze, to słuchaj. Łan, tu, fri, for, fajf, (...), tłenti.
Tłenti jest ostatnie. Teraz ty.
- Łan, tu, fri, (...), tłelf...Jak to było dalej, tato?
- feeertin, fooortin, fiiiftin..
- Okej. To ty zaczynaj, a ja będę mówił "tin".
- fer..
- tiiin!
- foor..
- tiiin!
- fif..
- tiiin!

(...)

- najn..
- tiiin!
- i ostatnie sam powiedz.
- tłelftin!!!

2 komentarze:

Filip P. pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Filip P. pisze...

tłelftin. hehe dobre!

Fajnie, że piszesz:)