Środa. Późne, wiosenne popołudnie.
Ona, leżała na kanapie, przed telewizorem i oglądała
jakąś durną komedię amerykańską.
On, przyszedł zmęczony do domu, usiadł obok,
spojrzał na nią i zastanawiał się dlaczego się nie śmieje.
Nawet się nie odezwała, kiedy zaczął ją całować i rozbierać.
Od dawna nic do niej nie czuł, poza pożądaniem.
W trakcie tej, zawężonej do minimum, gry wstępnej,
zobaczył, że ma na stopach skarpetki z Gwiazdorem,
z zeszłego roku. Jego zapał nieco ostygł,
ale i tak kontynuował. Jej skóra była delikatna
i słodko pachniała, odgarniał jej włosy z twarzy
i namiętnie całował-po twarzy, szyi, dekolcie,
piersiach, brzuchu. Zaczął rozpinać jej rozporek
i patrzył, jak jej ciało coraz szybciej unosi się
w podnieceniu i opada . Kiedy zobaczył, że na jej majtkach,
widnieje napis "MONDAY", ubrał się i wyszedł z myślą,
że może wróci w poniedziałek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz