30 grudnia 2008

zamrożona huśtawka

W ciszy mojej mdłej, Twój głos zamajaczył na smutno
i rozbił się w moich uszach falą wątpliwości.
Powiedziałeś, że będziesz na chwilę, a ja ubrałam się
i wyszłam. Nabrałam w płuca mroźnego powietrza i spojrzałam
na oszronioną huśtawkę. Dotknęłam jej ręką i spojrzałam na czarny
odcisk mojej dłoni, rozmyty pośród zastygłej wody.
Po chwili palce zlały się w jedno, a ja myślałam tylko o tym,
jak ona rozpływa się pod subtelnym naciskiem Twoich ust i dłoni.
Nie lubię huśtawek, bo marzną za szybko.

Brak komentarzy: