23 listopada 2008

oddech

Pomyśl, że jesteś w próżni i nie możesz złapać oddechu.
Twoje tętnice powiększyły się do rozmiarów węża ogrodowego,
a oczy i głowa nabiegły krwią, która dusi się razem z Tobą.
Nagle zjawiam się ja-z arsenałem tlenu w płucach i we krwi-myślisz.
Nie wiesz co robić, boisz się, za chwilę już obydwoje
będziemy się dusić, ale w tej chwili, to ja mam przewagę.
Co robisz, więc?
Patrzę na Ciebie i wstrzymuję oddech. Ty wtapiasz się wzrokiem
w mój własny i wiem, co Ci chodzi po głowie. Nic nie mówisz,
bo każde tchnienie zabiera Ci cząstkę świadomości. Ja też milczę,
bo jeśli zacznę gadać, to nie zobaczę, jak umierasz.
Pozwalam Ci jednak zabawić się w Boga, zadecydować kto zginie,
a kto przetrwa o kilka oddechów dłużej.
Podchodzę do Ciebie i muskając zaledwie suche i nagie wargi,
napełniam Twoje usta ciepłym powietrzem. Rozcinam, klamrą do włosów,
żyły na nadgarstkach i kapię gorącą krwią na Twoje słone powieki.
Powiększają Ci się źrenice, przeszywasz mnie na wylot pytającym wzrokiem.
Nic nie mówisz. Słaniając się wciąż na wątłych nogach, krztusisz się i kaszlesz.
Stoję niewzruszona i spoglądam na Ciebie z góry, nawijając loki na palec.
Wijesz się w agonii, plując krwią i dysząc okropnie.
Po całej twarzy spływają Ci łzy, a sól wyżera policzki.
Po chwili, padasz przede mną jak ptak rażony piorunem i z otwartymi oczami,
składasz u moich stóp ostatnie tchnienie.
Chciałam, żebyś zaciągnął się mną jak powietrzem, żebyś może był
mi wdzięczny lub coś na ten kształt. Twoje ostatnie spojrzenie,
było dowodem na to, że zwęszyłeś podstęp-po czasie, niestety.
Wcześniej nie wiedziałeś, że w moich płucach tkwi gaz łzawiący,
a w żyłach choć płynie krew, to zagęszczona napalmem.
Nie zaciągaj się mną, bo stracisz oddech.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Ciekawa, makabrycznie-romantyczna wizja..Takie lubię najbardziej :] Skąd tyle jadu w tej niewinnej dziewczynce? :p :*

FFLiL aka Furria pisze...

odpowiem swoim zwyczajem-z dupy ;*

Anonimowy pisze...

przyjnamniej wchodzac tutaj moge myslami odplynac od tegoze siedze wlasnie w Holyyyyyy..........


pozdroooooooo :)

mloda harda sucz pisze...

często uśmiercenie kogoś w głowie oczyszcza naszą dusze i pozwala otworzyć się na coś innego,nowego,lepszego...