No sam popatrz.
Mam za krótką i za grubą szyję, żeby nosić kolię.
Nogi to samo-nie nadają się do sukienek i eleganckich szpilek.
Brak biustu kategorycznie dyskwalifikuje głębokie dekolty.
Od ponad dwudziestu lat, przez myśl mi nie przeszło, żeby przekłuć sobie uszy,
więc perły na nich nie zawisną. Twarz upstrzona piegami-wyglądam z nimi
jak ciasto z bakaliami. Nie lubię bakalii, więc nie jestem apetyczna.
Do tego ta cera, różowa jak świnka. Świnka z bakaliami. Mniam, delicje.
Małe, jakoś skąpo wykrojone usta, nie wyglądają dobrze, kiedy są w kolorze.
Nieśmiertelna fałdka na brzuchu, kiepsko się czuje w obcisłych bluzkach. ..
No i ten charakter-nijak się ma do bycia damą. Cięty język, brak cierpliwości,
skłonność do krzyku przy byle okazji, a przy tym siedzenie w rozkroku,
przygarbione plecy i wystające łopatki. Garbata dama z diabłem w oczach,
ropuchami i żmijami w pysku.
Powiesz, że to kompleksy, że każda baba to ma, że nawet miss świata,
w swoich oczach odbiega od ideału o przynajmniej sto osiemdziesiąt stopni.
Ja uważam, że to samokrytyka, choć może nie w towarzystwie pełnej samoakceptacji.
Nie jestem damą i nie chcę nią być. Zawsze można wyglądać lepiej,
ale można też wcale nie wyglądać. Jestem ładna, potrafię być miła,
ale nie zadręczaj mnie etykietą towarzyską, armią sztućców wokół talerza,
bo jak się wkurwię, to i tak wbiję ci widelec w czoło i nie będę się zastanawiać,
czy jest do mięsa, czy do ciasta. Nie rozpłynę się przy kawiorze,
nie zatańczę walca i nie ubiorę sukienki. Nie wymagaj rzeczy niemożliwych.
Po prostu wejdź ze mną na drzewo, porzucaj jarzębiną w przechodniów,
a jeśli wpadnie mi kamyk do buta, to powiedz mu, żeby spierdalał.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz