2 października 2008

pamiętnik; wpis z 22.01.2007 cz.2

Pośrodku krzyku przegranych spraw, mogę usłyszeć cichy szept,
wyodrębnić każde słowo. Podczas deszczu, usłyszeć każda spadającą kroplę,
czuć jak kolejne jej siostry uderzają o ziemię; wyciągnać dłonie do nieba
i w szalonym tańcu wirować ku górze tak, by wydawało się to niewyobrażalną
nieskończonością czasu. A przecież tacy zwykli ludzie, w zwykłej rzeczywistości, zmieniają sekundy w nieskończoności. Każda myślą i każdym oddechem dzielić się z Tobą będę.
Czerp ze mnie zachłannie, z wyczuciem, delikatnie, nieustannie...
Nie odchodź...
Ja będę.

Brak komentarzy: